16 kwie 2009, 10:17
No ja też muszę umówić się z fryzjerką, bo Amelcia już ma tak długie włosy i grzywkę, a znowu obraziła się na grzebień. Amelka wczoraj była paskudna. Po prostu tragedia i za karę skończyła się bawić na dworze w ciągu pięciu minut. Wózek z lalą, wiaderko do piasku, ja z torebką i jej kurtką, bo zabawki wzięła z garażu, a ta mi wyje. Za karę do domu, a ona, ze na ręce. Myślałam, że wyjdę z siebie. Oczywiście, że musiała zasuwać na drugie piętro sama po schodach. Ale to nic. Wczoraj postanowiła, że będzie sikać wszędzie, tylko nie do nocnika. Oczywiście chodziła bez pieluchy i chyba z pięć razy zmienialiśmy spodenki, bo posikiwała, a jak ściągnęłam za piątym razem, to poszła do kuchni i się zlała na podłogę. Po prostu szlag mnie chciał trafić, bo gówniara dobrze wie, do czego służy nocnik, a wczorajszy dzień, to nie wiem, co znaczył.
Ale dzisiaj będzie lepiej.
Sylwia, Amelka też nam kaszle od świąt, ale nie ma gorączki, tylko katar i to taki zatokowy, tak więc przypuszczam, że to spływa i dlatego. Ja daję jej mucosolwan, eurespal i ceruwit oczywiście tantum verde do gardła i dzisiaj jest już lepiej. Do lekarza na razie nie idę. A z mężem, to tak jak Martuunia pisze. Chłopy to są takie zabawowe.