a doradzicie coś może na te moje piersi, bo okropnie bolą pare minut po tym jak nakarmię Krzysia, tak jakby mi ktoś żyletkami je ciął - taki ból że ciężko go opisać
Ja mialam podobne ale nie wiem co doradzic ze by napewno pomoglo wiec powiem jak ja kombinowalam Szlam np pod goracy prysznic i polewalam piersi masowalam i czasem po jedzeniu odciagalam troche laktatorem ale pociesze ze za jakis czas mi minelo wiec mysle ze tobie tez i teraz to mam czasem tylko takie mrowienie jak sie piersi napelniaja ale do wytrzymania
Rano obudził się,chciałam go przystwić,a on znowu w ryk i odwrócił głowkę. Już nic nie rozumiem,o co mu chodzi :ico_noniewiem:
A ja mysle ze to zebacze jednak daja o sobie znac bo czasem tak jest iz nie widac ze sie wzynaja bo to jeszcze troche potrwa i na dlugo przed potrafi bolec cala szczeka i nawet uszy wtedy dzieciaczki nie chca cycunia bo przy cycuniu pracuje najwiecej miesni buzi i dlatego woa butle i inne posilki bo mniej trzeba ie napracowac Jeszcze jest jeden mozliwy powod bardzo nie wesoly porostu malenstwo sam juz odrzuca cycowanie czasem tak jest pomimo iz mamumia chce karmic to malenstwo odrzuca piers zdaza sie to rzadko ale tak bywa No ale ja mysle ze w waszym przypadku to zabki :ico_oczko: Powodzonka oby jak najszybciej przeszlo mu :ico_sorki: