

Oj ..z tym u mnie różnie :ico_wstydzioch: Staram się jak mogę, dwoje i troje, żeby mnie z równowagi nie wytrąciły moje dzieci...ale czasami kiedy miarka już się przeleje całkowicie :ico_noniewiem: , kiedy jeszcze T. nie ma w domu a tu totalny chaos, płacz i krzyk ..to wtedy coś we mnie pęka, wyłącza się super-hiper-mega mocna dawka cierpliwości dla moich pociech i wtedy sobie troszkę pokrzykuje ..ale jak już jest bardzo źle to wychodzę i płaczę sobie z niemocy, zaklnę dwa razy ostro i już mi lepiej ..uffffffffffff :ico_wstydzioch: Ale to baaaardzo rzadko.ze mamy niespożyte siły cierpliwości




No, jak dzieci chrują razem to masakra. Wiem coś o tynm.A ja mam problem. Od 12 kwietnia moje smerfy na antybolu. Można się załamać. I Kinga i Patryk. U Pyzy wczoraj stwierdzili zapalenie płuc, u Patryka tydzień temu zwężenie oskrzelików. Wcześniej jakieś przeziębienie.
Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [Bot] i 1 gość