03 kwie 2008, 19:00
Właśnie - jak pisały dziewczyny ważne jest, żeby wysuszać pępek pod spodem, nie tylko kikucik z wierzchu, dlatego ja używałam zakraplacza. Delikatnie podnosiłam pępowinkę i wpuszczałam spirytus. Myśmy przelewali 96%, taki zwyczaj panuje na oddziale, na którym rodziłam. Położne mi powiedziały, że po kilku otwarciach wietrzeje i nie ma co go rozcieńczać.
Nie martw się, mojej bratanicy też się dość długo trzymał, a do tego jeszcze paskudziło się jej coś, w końcu wszystko skończyło sie ok:)