06 maja 2009, 23:08
Ja używałam nakładek, miałam potwornie poranione piersi jedna wielka rana a potem wielki strup zwłaszcza na prawej piersi, nawet zostało mi lekkie zniekształcenie sutka po tym, ale karmiłam i karmie nadal, problemów przez to nie miałam, polożna środowiskowa nosem na to kręciła, ale nie mogłam inaczej a ona z tych trochę zacofanych (niestety wiele lat nie pracowała w zawodzie, nie doszkoliła się a myśli że wszystkie rozumy pozjadała).
Jak piersi zaczęły sie goic odstawiłam nakładki, bodajże dwa razy ich użyłam jak mały miał problem z uchwyceniem piersi, ale potem było tylko lepiej.
Co do smoczka czytałam kiedyś, że jeśli już się chce go używac to nie powinno się go podawac przed ukończeniem przez dziecko 6 tyg. życia, ponieważ do tego czasu kształtuje sie odruch ssania, a ssanie piersi rożni się od ssania smoczka.
My używamy smoczka, nie pamiętam dokładnie kiedy zaczęłam go używac, ale jakoś kole 3 mies. jak mały zrobił się niespokojny i miał problem ze spaniem (jak się potem okazało przez zęby), smoczka używaliśmy czasem do zasypiania w ciągu dnia, na noc nigdy, zresztą po kąpieli był cyc i spanie, nic więcej nie było trzeba. Tak jest do dziś, smoczek jest do zasypiania - nie zawsze, spanie nie jest uzależnione od smoczka, nieraz zaśnie przy cyku a nieraz po prostu się położy i śpi, czasem go gryzie lub nim rzuca, nigdy z nim nie śpi, nawet jeśli mu się uśnie to go zaraz wypluwa a ja sama też nie pozwalam spac mu ze smoczkiem i pilnuję, jak coś to delikatnie wyciągam.
Dużo zależy od tego jak rodzice nauczą, bo wbrew pozorom smoczka też trzeba nauczyc używac, a jak się go używa przede wszystkim do "zatykania dzióbka" to potem wiecznie to dziecko sie o niego upomina i wszędzie z nim łazi