18 maja 2009, 14:06
olala, biorę to pod uwagę. Choc moze do tego nie dojdzie... w sumie wiesz ze mną zawsze sa jakies problemy, zawsze pod górke. U nas w mieście w szpitalu nie jest za ciekawie.. i znam wiele przypadków z tego roku złego potraktowania, zaniedbania matek. Jedyny i barzdo wazny plus to to, że jest tutaj oddział intensywnej terapii noworodków.
Rozważam poród w innym miescie- 30 km , gdzie w spzitalu pracuje moj lekarz prowadzacy i wlasnie ta połozna co prowadzi zajecia...
kolejna dosc powazna sprawa jest to, ze sie bedziemy przeprowadzac w okolicy sierpnia ... wiec jakby zaczął się poród to wlaśnie blizej mam do tego szpitala gdzie parcuje moja lekarka(30) niz do szpitala z mojego rodzinnego miasta (60 km)..
wiec pojde na zajecia, pogadam z połozna, popytam i wszytsko wyjdzie w praniu jak ja to mowie...