08 kwie 2008, 21:28
Hej!
ja dopiero...staram się ochłonąć przy browcu i zaraz idę spać...
Kamilko dzięki za przekaz info :ico_buziaczki_big: i Wam wszystkim za troskę :ico_buziaczki_big:
I dla Kubusia :ico_tort:
Massumi co ta MisiUlka wariuje??? kurczę, zdrówka!!! i Krystkowi..i całej reszcie naszych chorowitków!
Maycia jest słodka i ten jej pyszczek kochany!!! no rozpływam się!!!
Moje dziecię to normalnie raczkuje na speedzie i w takim tempie że ja jej na kolanach nie dogonię. Jak tylko idę do łazienki to ta za mną i puka w drzwi, ja mówię kto tam a mama jej każe pwoiedzieć "ja", a ona cwaniara pokazuje palcem na siebie! :ico_brawa_01: A z chodzeniem to się nei zgadzam, że jak stanie to niebawem ruszy! Hania stoi już bardzo długo, w ogóle wszędze wstanie i nawet opierając się o zabawkę, a ostatnio wstała trzymając się tel.komórkowego :ico_haha_01: . Ale sama zrobi ze 2kroki i koniec...więc czekamy dalej.
Ogólnie dzisiejszy dzień mnie przeorał jak nie wiem co...Wstaliśmy o 6, o 7wyjeżdżaliśmy...oczywiście jak się człowiek spieszy to zawsze coś. W szpitalu byliśmy o 8, a ptoem czekanie. Czekanie i czekanie...Kuźwa...poczekalnia do 3 gabinetów dla dzieci...alergologiczna i enterologiczna...Tłum ludzi z dziećmi w różnym wieku, od 3miesięcy do powiedzmy 6lat. Wszyscy zmęczeni i znudzeni. Szczególnie dzieci...które nawet nie miały miejsca na chwilę zabawy :ico_puknij: No rozumiem, że są dzieci które wyrztymają 3godziny na kolanach u mamusi, ale nie moje żywe srebro :ico_nienie: :ico_haha_01: Tak pół godziny to ok, ale potem :ico_olaboga: i tak musieliśmy ją nosić przez ten cały czas, bo chciała nam uciekać na podłogę...a przecież tam wszyscy łażą... :ico_zly: No...a poza tym zaczepiała wszystkie dzieci, szarpała i chciała gryźć...I śmiała się jak wariatka, grzeczny mój bączek :-)
Były tam dzieciaczki co na prawdę grzecznie se leżały i nic, a ta? jakby miała mrówki w nonono...szok normalnie...aż nam ręce opadały...Wreszcie się doczekaliśmy, pani doktor młoda, ale rzeczowa i sympatyczna. Z tym ze Hania już musiała po gabinecie raczkować, bo się darła...A na kolanach przeszczęśliwa :ico_haha_01: Potem się śmiała jak jej chowałam chusteeczkę, szok normalnie, chyba pierwsze dziecko co się tak śmiało!!! :ico_haha_01: Oczywiście spoko luz, uśmiechnięta i zrelaksowana. Po wywiadze i zebraniu info ( z którego wynika raczej ta nietolerancja glutenu...)zabrała się za badanie...Młoda szczęśliwa, obryzła lekarce bransoletkę, a potem stetoskop :ico_haha_01: Generalnie zdrowa i śliczna i mądrusia!!!
A jest tak...Młoda miała od razu zrobione testy z krwi na przeciwciała...Ale...one mogą być niemiarodajne ze względu na dietę bezglutenową. Do tego mamy przedłużyć antybiotyk przez te E.coli w moczu... :ico_olaboga: i żeby był na pewno czysty mocz do posiewu na koniec antybiotyku, to musi być zcewnikowana... :ico_placzek: to mnie najbardziej przeraża...ale to się da. Mam nadzieję, że moja księżniczka będzie nadal twardzielem!!! No...i jeśli z tego moczu będzie ok, to mamy na komórę dzwonić do lekarki i ona przyspieszy nam wizytę i będą robić biopsję...przy gastroskopii... :ico_placzek: :ico_olaboga: I lekarce bardzo zależy na czasie, bo jeśli Hani szkodzi gluten to chce jak najszybciej zrobić biopsję i wrócić do diety bezglutenowej, a potem będziemy czekać ze 3tygodnie na wyniki. Ale podejrzewam, że ta dieta u nas potrwa...Do 2roku życia na bank, a potem może małymi kroczkami znów małe próby prowokacji glutenem...
Dobra...zmykam, bo na dziś mam dość...