16 cze 2009, 16:08
plum Laseczki
melduję się posłusznie :ico_sorki:
mi ciut lepiej, ale niestetty Alutek ma się coraz gorzej
byliśmy z nim u lekarza rano, bo przekaszlał całą noc bidny... płuca i oskrzela w osłuchu czyste, w związku z tym zero leków, nawet syropku na ten kaszel nie dostaliśmy, mamy go nawadniać, a to młody organizm i musi sam zwalczyć :ico_szoking: jak się pojawi gorączka, wymioty, wysypka, czy inne cuda to mamy przyjść jeszcze raz...
heh... takie to dla mnie niepolskie, że aż się zdziwiłam... w Polsce dostalibyśmy wiadro syropków, maść do nacierania pewnie, krople do nosa itd.... ale siedliśmyt i podumaliśmy z chłopem, że tutaj chyba lepiej robią... nie przyzwyczajają organizmu do farmakologicznej pomocy, póki serio nie trzeba...
ale tak mi go szkoda z tym kaszelkiem, że wyciągnełam drosetux, bo mam z Polski i dumam, czy mu podać :ico_noniewiem:
coś tam udało mi się podczytać Was, więc w skrócie nabazgrzę:
:588: dla Emi, z daleka, wirtualne, więc ciotka nie zarazi :ico_sorki:
czytam, że dzielnie gotujecie zupki :-D nie będę przypominała ze szczegółami, jak się pukałyście w czoło jak oznajmiłam, że sama zaczynam gotować :-P
Marcia :ico_olaboga: dobrze, że się wypisałaś sama z tego bajzlu, bo chyba opieką medyczną ciężko to nazwać :ico_sorki:
noo, to uciekam :-)
[ Dodano: 2009-06-16, 16:09 ]
Ragazza555, ta zebra dużo miejsca aż tak nie zajmuje, mój chrześniak ją ma od niedawna :-D