podoba mu się ostatnio nic, jeśli ciągle przy nim się nie jest...
a jak tylko patrzysz na niego, gadasz, a juz robisz miny i podziczysz się - to jest w siódmym niebie, ale jak tylko odłożysz na chwilkę to wycie i marudzenie i złość nieziemska... nie za długie mam chwile, że on się zajmuje jakąś zabawką...
dokladnie jest tak u mnie... tylko wiesz mnie to najbardziej dobija to ze jestem wiecznie sama z nim, jak by moj maz mial normalna robote, tzn chociaz na nocki by byl w domu to ja bym chyba skakala pod sufit z radosci i od razu by mi bylo lzej :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek:
chory nie jest, wszystko w porzadku od tej strony na szczescie :ico_noniewiem:
ja zaraz na kapiel malego lece, butla i mam nadzieje ze pojdzie laskawie spac juz bo normalnie wykancza mnie juz ta sytuacja :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: