26 cze 2009, 21:56
Dziewczyny,tez trzymam za Was kciuki.Ta koncoweczka wiadomo nie jest latwa,ale kazda da rade :ico_oczko: Pozdrowienia dla Katki,tyle sie wyczekala na Aurelke,wiec juz te godziny pewnie bez roznicy,ale wyobrazam sobie jak to sie ciagnie bo ja sama rodzilam Antosia od czwartku do niedzieli o 0.55.Tez mi wywolywali ale sie nie udalo do konca,wiec cesarka.Wtedy bylam zla,ze po co mnie tak meczyli a potem i tak cesarka,ale teraz juz wiem,ze to duzo zdrowiej dla dziecka jak przed cesarka przezyje te skurcze porodowe,one ponoc swietnie dzidzie przygotowuja do przyjscia na ta strone brzusia:Powodzenia dla Was i caluski w Wasze juz ogromne brzusie :-)