Żaba tak do tej pory mieszkaliśmy z moimi rodzicami w jednym domu, tyle, że z osobnym wejściem. Psa nie mogliśmy mieć z powodu jednego podwórka i takie tam... No a teraz przez ta kłótnię to ja oczywiście mogę sobie dalej mieszkać z tym że bez mojego Ł... Bardzo śmieszne nie?? Więc przenieśliśmy się do babci... I byłoby wszystko ok, bo do porodu jakoś dalibyśmy radę tam mieszkać, ale juz sami ze soba zaczynamy się kłócić przez ten stres a do tego co będzie jeśli przyjście dziecka na świat niczego na lepsze w ty wszystkim nie zmieni i tylko niepotrzebnie sie łudze.... no to takie moje wynurzenia...
Dziękuje zę wogóle mnie czytacie :ico_haha_01:
laurunia po tym co napisałaś, to wiesz głupio się czuje, że tak przejmuję się ta sprawą, bo niby sytuacja poważna ale jednak w tym wszystkim dziecko jest najważniejsze, żeby urodziło się całe i zdrowe!!! Dziękuje za dodanie mi siły :ico_haha_02:
Renia zazdroszczę Ci tego snu- to musi być super uczucie:)
Jutro już wizyta hip hip hurra!! Wypijcie koniecznie jutro za mój i Filipka 31 tydzień :ico_brawa_01:

