No wiesz - czasem najciemniej pod latarnią :ico_oczko:Także mnie taka sytuacja się z pewnością nie przytrafi.
wszystko mozliwe :-D :ico_oczko:No tak,chyba że sąsiadowi wpadnę w oko Albo ktoś mnie zaczepi w drodze do sklepu,tylko ja tam idę niecałe 10 min to też ciężko będzie
Raczej wątpliwa sprawa,z resztą chyba sama bym nawet nie chciała :ico_nienie:wszystko mozliwe :-D :ico_oczko:
Póki możesz to wychodź w domu najczęściej jak się da.Pogoda taka ładna.Choc troszkę dusznawo,ale zawsze lepsze to niż w zamknięciu siedzieć.W domu zawsze zdążysz sobie posprzątać i takie tam :-Dkurcze musze chyba wyjsc z domu bo zeswiruje jak caly dzien bede siedziec :ico_noniewiem: :ico_olaboga:
A ja nie lubię jak mój mąż robi się zbyt pewny siebie i czasem zasieję w nim ziarenko niepewności :-D A że mam szczęście do męskich branż, teraz budowlanka, to facetów w pracy mi nie brakuje :ico_oczko: Nie żebym flirtowała z nimi ale zdarza się wyjątkowo miły klient czy kolega sypiący komplementami :ico_oczko: Jak wiadomo kobiecie to dobrze robi a mąż się zaczyna bardziej starać - same korzyści :ico_oczko:Raczej wątpliwa sprawa,z resztą chyba sama bym nawet nie chciała
No w pełni cię rozumiem,mnie mąż namawia na spacerki,ale samej to tak głupio.Więc jak coś to przesiaduję na balkonie.Mieszkam w bardzo cichej okolicy wiec miło tak.No tyle że ostatnio jak dla mnie troszkę za gorąco.tylko szkoda ze nie mam z kim wyjsc, samej mi sie nie chce :ico_noniewiem:
ale zaraz sie ubiore i wyjde dotlenic sie :ico_oczko:
Ja to się zawsze wsciekałam że mój to w ogole nie jest o mnie zazdrosny,więc ja zasiewałam nie ziarenko,a "ziarnicho" niepewności.No to wtedy sie wkurzał,choć podstaw nie mial żadnych.A jak mu powiedziałam podajrze w kwietniu że mnie kolega chciał gdzieś podwieźć samochodem to się wsciekł że hej,przeszło mu dopiero jak się dowiedział że odmówiłam koledze,bo lepszy dojazd mialam tramwajem i nie musiałam tyle stać w korku z nim w tym aucie.A ja nie lubię jak mój mąż robi się zbyt pewny siebie i czasem zasieję w nim ziarenko niepewności :-D
Hohoho - to zazdrośnik niezły - mój raczej się zapyta zawsze "a szef/kolega nie mógł cię podwieźć??" O takie rzeczy zazdrosny nie jest, nawet mu oko nie mrugnęło jak raz szef (były, młody i przystojny) przyslał mi kwiaty do domu z okazji urodzin :ico_oczko: No ale wiedział że on nie ma u mnie szans :ico_oczko:A jak mu powiedziałam podajrze w kwietniu że mnie kolega chciał gdzieś podwieźć samochodem to się wsciekł że hej,przeszło mu dopiero jak się dowiedział że odmówiłam koledze,bo lepszy dojazd mialam tramwajem i nie musiałam tyle stać w korku z nim w tym aucie.
No to moj mąż na te kwiaty by tak nie zareagował,a jeszcze jakbym mu powiedziała ze szef przystojny to już w ogóle.A co do kolegi który chciał mnie podwieźć to my razem zaczynaliśmy staż,więc przez miesiac robiliśmy bardzo dużo rzeczy razem,bo dostawaliśmy takie same zadania.No więc codziennie opowiadałam mężowi co to z kolegą tym razem musieliśmy robić,opowieści o koledze było sporo a mój mąż się wkurzal :064: taka byłam wredna zołza że mu przez prawie 2,5 miesiąca opowiadałam coś nowego,aż do momentu gdy się dowiedziałam o ciaży.Potem go nic nie ruszało.mój raczej się zapyta zawsze "a szef/kolega nie mógł cię podwieźć??" O takie rzeczy zazdrosny nie jest, nawet mu oko nie mrugnęło jak raz szef (były, młody i przystojny) przyslał mi kwiaty do domu z okazji urodzin :ico_oczko: No ale wiedział że on nie ma u mnie szans :ico_oczko:
Też mi sie tak wydaje.Ale według mnie nie da się kogoś kochać i w ogóle nie być zazdrosnym.
ja tez mam balkon, ale teraz slonce grzeje to bez sensuNo w pełni cię rozumiem,mnie mąż namawia na spacerki,ale samej to tak głupio.Więc jak coś to przesiaduję na balkonie.
u mnie tez, taka wojna by byla ze szok :ico_olaboga:No to moj mąż na te kwiaty by tak nie zareagował,a jeszcze jakbym mu powiedziała ze szef przystojny to już w ogóle
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość