Dziewczyny to nic że wszystko przeszło, może się zacząć niespodziewanie, bez żadnych skurczy wcześniej, że nie zauważycie czopa. Jak ma być tak będzie. Mi łatwo mówić a sama wyczekuję :-P Z Arturem to pamiętam że całą ciążę żadnych dolegliwości nie miałam, normalnie nie czułam się jak :ico_ciezarowka: tylko tyle co mi brzuch rósł, ani duszno anie zachcianek ani normalnie nic. Rozwarcie się robiło, szyjka skracała a ja nic nie czułam. Aż nagle poszłam w nocy się do WC i się zaczęło, wody, później skurcze i malutki. Także żadnych skurczy wcześniej nie trzeba mieć ;-)
A i ja bym chciała żeby mój Marcin był przy mnie jak będę rodzić bo mi bardzo pomógł w skurczybykach masażykiem, były lżejsze, ale nie wiemy czy jeszcze będą teście i czy będą mogli zostać z Arturkiem. Nie wyobrażam sobie rodzić sama :ico_olaboga:


