14 sie 2009, 16:56
U nas raczej bagaż w postaci dziecka. Amelia jest cały czas z nami. Niby by zostali, ale jak przychodzi co do czego, to już nie. Moi rodzice prędzej niż teściowie.
Aga spróbuj marketingu. Nie zabierania, ale wymiany. Ja Amelię inwigilowała przez tydzień z wróżką i prezentami. W efekcie była przygotowana na sobotę. Potem rozmowa ze mną i ojcem i pół godziny pożegnania z dudusiem i wrzucenie do torebki na prezent. Marcin zabrał ją na dwór, ja wymieniłam na prezenty i doszłam nim się zorientowała. Wyła w ciągu dnia, ale wieczorem zasnęła sama i bez wspomagacza. Tak więc dobry marketing i przejdzie. Chciała, żeby M wrzucił do torebki za nią, ale nie przeszło. Teraz jeszcze wspomina dudusia, ale już jest po fakcie. Wyrzuciła szybko i szybko ją zabraliśmy, żeby się nie rozmyśliła. A prezent to kredki, blok, kreda i podusia do zasypiania. Szybko zapomniała. Najgorzej jak nie wyrzuci, a ty zabierzesz, bo się buntuje, a tak to kto oddał dudusia - ja, to go nie ma.