Witam popołudniową porą :-D
Ja już po wstępnym przeliczeniu wyprawki i tak jak myślałam wychodzi prawie 3 tyś.Tyle że policzyłam już fotelik od razu,wózek za 1200zł no i nowe łóżeczko.bo z tym starym to nie wiem jak będzie bo to stary typ (ma w końcu te 25 lat),tzn ma tylko jeden poziom.Więc jeśli bym miała na przykład cesarskie cięcie,to nie ma możliwości żebym się tak schylała po malucha.
reszta rodzinki przynosila na odwiedziny "kopertki" :ico_oczko:
To fajnie.Rodzice mojego męża dali chyba 500zł jak się dwa lata temu ich młodszemu synowi dziecko urodziło.Miało być na wózek.Wózek kupili,tyle ze się wcale nie przydał,bo się młodej mamusi dupencji nie chciało ruszyć z dzieckiem na spacer.Ciągle tylko z nim w domu siedzi (ale to juz sylaby dłuższa historia wiec sobie daruję).
Także mam nadzieję że i nas rodzice męża choć troszkę wesprą.W końcu nie mogli się doczekać aż najstarszemu synowi się dziecko urodzi.Zobaczymy.Każdy grosz się przyda.
Jeśli chodzi o moich rodziców to pewnie pomogą przy ciuchach i drobiazgach.Siostra nigdy nie ma kasy więc na nią nie liczę,no chyba że jakieś zabaweczki to już prędzej.
Kasa znajdzie się na pewno,tylko jak pomyślę ze ja to wszystko mam kupić to mnie glowa zaczyna boleć.Wydaje się ze tych rzeczy jest tak strasznie duzo (a juz swoją listę skróciłam i to porządnie).
A ja się zdecydować nie mogę co bym wolała więc dobrze że ta sprawa się załatwi sama :ico_oczko:
Ja mam tak samo.Są momenty w których chciałabym mieć synka,ale za chwilę wpada mi do głowy kilka powodów dla których wolałabym mieć córkę.Także byle do września i do USG :ico_sorki:
Muszę się Wam przyznać,że wczoraj w końcu wyjęłam swój kolczyk z pępka.No tak mi się na brzuchu skóra rozciągnęła,że skóra przy śrubce się bardzo zaczerwieniła i pobolewała.Dziś już spokój.Musiałam sie pożegnać z latami młodości.Niedługo będę mamą,to ten kolczyk mi sie już raczej do niczego nie przyda. :ico_placzek: