21 sie 2009, 14:30
Witam!
anetko, dziękuję za odpowiedź. Moi rodzice też mi mówią, że są dzieci, które wrzeszczą, tupią nogami i właśnie rzucają się na podłogę. Maciej tak nie robi (może jeszcze :ico_nienie: ). Ale widzę, że nasze polecenia/nakazy traktuje wybiórczo i to najczęściej na dworze. Pocieszające jest to, że może mu sie to zmienić :ico_oczko: , bo np. wcześniej nie chciał opuszczać placu zabaw, mogłam odejść, a i tak nie przychodził. Teraz wystarczy, że powie mu się:"Idę do domu", to faktycznie poslucha i od razu przybiegnie. W domu jest grzeczny, spokojny... Wiem, wiem muszę mu tłumaczyć i tak robię.
asiu, to z Wiki niezła zlośnica. Też przerabiam podobne sytuacje.
A klapsa tez mały nieraz zarobi, mam po tym kaca moralnego, ale nieraz to tylko skutkuje.