Witam serdecznie,wczoraj cały dzien spędzilam u rodziców,więc nic nie pisałam,a wieczorkiem bylam tak padnięta że nie dalabym rady niczego naklikać.
Nadal mam problem z tym durnym gardłem,niby nie boli,tylko tak lekko drapie,ale czuję że się coś tam rozwija,bo mi się coś tam zbiera.Węzły chłonne walczą na całego,więc są dość powiększone.Łykam rutinoscorbin,piję syrop,jem czosnek,piję mleko z miodem i masełkiem,ale nie wiem czy to coś daje w ogóle. :ico_noniewiem: Jeszcze dziś porobię sobie inhalacje z wodą i solą.jak się trudno pozbyć tego dziadostwa jak niczego praktycznie nie wolno zażywać.A tak wzięłabym sobie aspirynę,do łóżeczka i byloby po przeziębieniu,a tu ZAKAZ :ico_olaboga:
Powoli zaczynają mnie przerażać te wszystkie przygotowania do narodzin.Zaczyna do mnie docierać co mnie czeka.Moze jak już zacznę kupować te wszystkie pierdółki to się troszkę uspokoję.Za tydzień jadę z mężem kupić sobie jakieś fajne spodnie ciążowe,bo już mam dosyć łażenia w sukienkach. :ico_brawa_01:
iw_rybka, śliczny brzuszeczek.Rozstępami sie nie ma co przejmować.anusiek, Ja też mam cellulit na udach,ale w tej chwili to olewam całkowicie.Teraz mi w głowie tylko mój rosnący brzuchalek,reszta odeszła w zapomnienie.
Patrycja.le, trzymam kciuki za USG.




