24 sie 2009, 15:25
Hej kobieki :ico_sorki:
powróciłam cała w duopaku całe szczęście i bez żadnych powikłań.
Póki co to Was doczytuję, ale w małym skrócie napiszę co się działo.
A więc zaczelam krwawic, moj zadzwonil po pogotowie i zabrali mnie do szpitala. tam od razu zbadali ginekologicznie, usg dopochw i normalne, ktg. maly byl tak wytraszony ze nie dal sobie tetna zbadac. od razu oddalam im mocz i pobrali krew, zrobili wymaz z wydzieliny i polozyli na oddziale.no i oczywiscie zakazali wstawac. tak oto lezalam sobie do dzis. ogolne zaleccenia to oszczedny tryb zycia, dobre odzywianie sie bo mam anemie zapisali furagin bo cos z moczem, a krwawienie prawdopodobnie od pekniecia naczynka w szyjce, lub jakies pekniecie. cale szczescie lozysko sie nie odkleja, szyjka jest twarda i dluga, a macica zamknieta.
odpoczelam vardzo w tym szpitau, dobra jest tam opieka, z gory dziekuje basi za odwiedziny :ico_sorki: a wam za duchowe wsparcie.