26 sie 2009, 22:10
Serdeczne życzenia dla Zosiaka i dla Amelki :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort:
I oczywiście torcik od mojego już dwulatka :ico_tort:
Amisia od nas dostała ukulele. Do tej pory była zafascynowana gitarą mojego M, tak więc ma włąsną :ico_oczko: Bardzo jej się podobało, nosiła wszędzie ze sobą i waliła, że hej.
Super Sylwia, że wakacje się udały. Ja się nie pakowałam, ale za to ostatnio tak się darłam, że chyba cały blok, do którego się mamy wprowadził mnie słyszał. Mój M remontował nowe mieszkanie 3 godziny. Przyjeżdżam, a tam 4 płytki zafugowane, po prostu wpadłam w furię. Myślałam, że go zabiję. Z nerwów zagruntowałam sufit w łazience, w kuchni, okna i jeszcze ściany w kuchni i jedną w pokoju. A potem się darłam, że jak się chce to można i że w d... mam jego dokładność, bo jest pieprzonym flegmusem i ma się nie op..., bo jeszcze chwila, a nie będzie miał po co robić tego mieszkania i gdzie się wprowadzać. I ma mi zejść z oczu, bo go jeszcze dzisiaj normalnie zabiję albo co najmniej pobiję. Trochę wstyd, jak na filologa to mi wstyd. Ale zaczął robić szybciej. A ja- dokończyła malowanie sufitu w łazience.
Charaktery to mamy różne i stąd problemy. Plus moje samopoczucie z powodu braku odzewu na podania o pracę. Ale w sumie najważniejsze, to byśmy byli szczęśliwi, a praca w końcu się znajdzie.
A ja dzisiaj piekę chleb na prawdziwym zakwasie, który sobie robiłam od pięciu dni. Ciekawe jak wyjdzie. A w sobotę i niedzielę impreza. Zakupiła formę w kształcie małpki na torta i dekoracje. Ostatnio zrobiłam Sachera i wyszedł jak od wprawnego cukiernika, tak więc spróbujemy innych.