17 lis 2009, 23:45
jagodka24, a mi ta ciąża mknie jak przeciąg! nawet nie mam siły się nią cieszyć jak sobie planowałam....
ale to przeżywanie zależy chyba od charakteru...Ja wcale nie lubię się nad sobą roztkliwiać....z Hanią zasuwałam jak mały samochodzik, nikt mnie nie nosił na rękach, nie zakładał butów i nie wyręczał....na kolanach pastowałam podłogi na święta i było mi z tym dobrze. Ale znam babki, które jeszcze nawet brzucha ne mają a każą się masować, wkładać skarpetki i podawać wszystko pod nos...bywa....
a panikować też nie lubię...choć teraz częściej mam czarne myśli, bo dookoła tyle nieszczęść..............jednak wiesz...bez przeginania...