Witam :-D
Przeczytałam co z ta Amolą i jestem w szoku :ico_szoking: Jak tak można?Zakłamane babsko :ico_olaboga:
Helen, ja tez lubie czkawke,mimo,ze czuje,ze mala sie denerwuje,bo zaraz sie wierci nerwowo :ico_wstydzioch:
To ja tylko jakaś dziwna jestem :ico_puknij: bo nie lubię czkawki u mojego malucha,może dlatego że ma ją tak często :ico_noniewiem:
anusiek i Rybcia- gratuluje 35tyg :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
iw_rybka napisał/a:
u nas to samo,2miesiace nic,potem bralam te tabletki dla mam karmiacych,ale zle sie po nich czulam.Teraz nie wiem,co stosowac.Nie chce spirali,a w mlodosci tabletek dobrac nie moglam,a po zastrzyku przytylam w rok 15 kg
szczerze 2 miesiące to trochę długo :ico_wstydzioch: ja też nie chce spiralki i nie wiem co będzie...może tabletki...
Ja też myślałam już o antykoncepcji.Nad tabletkami sie zastanawiałam,tyle że mam zabronione przez mojego onkologa,do którego chodzę od 16-tego roku życia.(miałam guzek w piersi)A spirali się boję,bo słyszałam że cuda się przy nich mogą przytrafiać,jak coś źle się ułoży. :ico_olaboga: Pewnie na początku wrócimy z mężem do prezerwatyw,choć mu się ten pomysł nie podoba,ale mnie to akurat średnio interesuje. :ico_zly:
U mnie seks to raczej nie istniej prawie od początku ciąży
U mnie tak samo.Na początku byl krwiak w macicy i zakaz,potem nie miałam ochoty,teraz przygody skurczowo-szyjkowe i kolejny zakaz.Ale teraz to mi jest łatwo,bo ja już nawet o seksie nie myślę.Troszkę szkoda mi męża,ale z drugiej strony skoro tak długo sobie już jakoś radzi to wytrzyma jeszcze troszkę. :ico_oczko:
dziś idę do dentysty,mam nadzieje że już ostatni raz przed porodem :ico_sorki: Niech mi w końcu wyleczy tego zęba i chce miec spokój.
Wczoraj poprosiłam męża żeby mi poprzestawiał mebelki w sypialni.Powystawiałam całą ich zawartość z pokoiku,żeby mężowi było łatwiej nosić.Myślałam że dobrze by było POWOLUTKU zacząć porządki i poustawiać wszystko tak by za jakiś czas łóżeczko się zmieściło.A ten się rozpędził i zaczął po wszystkim łóżeczko składać :ico_olaboga:
Nie wiem po co tak wcześnie,zaczęłam z nim nawet gadać że to kiepski pomyśl,ale z uparciuchem nie wygram.Na razie więc mam łóżeczko i materacyk na nim w foliówce,żeby się nie zakurzył i nie zakudlił od kota.
Potem pomyślałam że nawet dobrze zrobił bo łóżeczko do terminu porodu zgubi zapach drewna i lakieru.(czuć w całej sypialni)No i nauczę kota,że to łóżeczko to nie legowisko dla niego. :ico_nienie: