Martalka, cieszę się, że z dzidziusiem wszytsko jest w porządsiu :ico_sorki:
Ja już nie pamietam dokładnie na co chorowała koleżanka, wydaje mi sie, że mówiła że właśnie na grypę no i dali jej antybiotyk - nie wiem czy słusznie czy nie, ale wypisał jej ginekolog do którego chodzi. Widocznie co lekarz to inne rozwiązanie :ico_noniewiem: Ja chyba też broniłabym się przed antybiotykiem :ico_noniewiem: Ale najważniejsze jest to, że wysoka temperatura chorującej matki nie zagraża dziecku. A Twój co powiedział na ten temat?
Co do spodni - ja w sumie mieszcze sie jeszcze w normalne dżinsy. Brzuszek mi jeszcze nie rośnie, więc tydzień czasu myślę że będę mogła poczekać aż uszyja mi zamówione ciażówki :-) Może i jeszcze dłużej będę chodziła w normalnych, ale wolę mieć ciążowe w szafie żeby później nie szukać na wariata :-D


