Witam :-D
Właśnie wróciłam z wizyty u gina.Wszystko na razie jest ok.Szyjka zamknięta,mam jednak w tym roku olać totalnie przygotowania świąteczne,a nadrobię w przyszłym roku.Kolejna wizyta za 2 tyg no i pierwsze KTG mi zrobią wtedy :-D W ciagu 4 tyg przytyłam kolejne 1,5 kg ale i tak jest rewelacyjnie bo od początku ciąży przytyłam na razie 12kg :-D
Dziś ledwo doszłam pod gabinet położnej,a potem pod gabinet ginki.Tak mi brzuchal stwardniał i pojawiły się straszne kłucia.Gadałam o tym z lekarką,ale powiedziała ze teraz już tak mogę mieć i że to w żaden sposób nie zagraża ciąży.Teraz ciąża przestanie być taka fajna,a zacznie być coraz bardziej dokuczliwa. :ico_olaboga: Do domu wracałam taksówką,bo mąż nie mógł na mnie czekać bo do pracy musiał jechać niestety.Autobusem bym się zamęczyła,zwłaszcza ze musiałabym sie przesiadać.
iw_rybka, :ico_brawa_01: za 37 tydzien, juz na dniach Zuzia moglaby sie cala i zdrowa urodzic :ico_oczko:
No jeszcze kilka dni i Rybka moze spokojnie rodzić :ico_szoking:
na szczescie to nie jej ma pasowac, tylko Wam :ico_sorki: :ico_oczko: Jak ja sie ciesze, ze moja mama do niczego sie nie wtraca :ico_brawa_01:
Moja mamusia jest straszna pod tym względem,wszystkimi chce dyrygować.Jest taka odkąd tylko pamiętam.Niestety nie mieszkam z nią już od 3 lat i nie ma na moje życie (i mieszkanie) wpływu.Poprzestawiać to ona sobie może meble ale u siebie.
A co do brzusia, to mi tez sie wydaje, ze nie zrobil sie wiekszy od ostatniej fotki :ico_noniewiem:
też mam takie wrażenie,ale pewnie na żywo lepiej byłoby widać róznicę,zdjęcia nie zawsze oddają rzeczywisty stan.Wiem po sobie.
anusiek, TRZYMAM MOCNO KCIUKASY ZA BADANIA :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
ale dzisiaj sobie zrobie meliske bo musze sie wkoncy wyspac
Ja dzisiaj nie śpie od 5:30 dzięki mojemu kotu wspaniałemu :ico_zly: Potem nie mogłam zasnąć,o 6:30 biorę leki na podtrzymanie,a o 7:30 wstawałam do lekarza się wyszykować.
Do tego dzisiaj miałam taki sen że obudziłam się z łzami na policzkach.Śniło mi się że wylądowałam w szpitalu ze skurczami w nocy,ale ze położnym nie chciało się nonono ruszyć to dały mi tabletkę na sen,której nie wzięłam.A one na to że w takim razie mam sobie radzić sama do rana.Zadzwoniłam więc do męża,żeby przyjechał i mnie zabrał.Nim dotarł zaczęły się bóle parte i doświadczona koleżanka z pokoju pomagała mi rodzić (też ciężarna).Wpadł mój mąż,obudził lekarza i dopiero wtedy się mną zajęli,ale urodziłam w zwykłym łóżku,na zwykłej sali.Potem dopiero mnie i dzidzię przewieźli na poporodowy oddział.ALE JA MAM SCHIZY,nie ma co :ico_puknij: Nie wiem skąd mi się to wzięło.Paranoja jakaś. :ico_chory:
U nas tez swiatecznie,nawet w kosciele :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
U mnie póki co mało świątecznie,w oknach sąsiadów też jeszcze nic nie widać.Balkony też jeszcze nie przystrojone.Ale pewnie za kilka dni się zacznie. :ico_noniewiem: