No musimy przywyknąć do tego,że teraz to już będzie tylko gorzej i ciężej.Byle do porodua w drodze powrotnej znow mi zaczal brzuchol dokuczac i musialam przystawac co chwile...
No to pięknie,przynajmniej nie umordujesz się tyle podczas rodzenia Niuni.No i powiedziala,ze mala napewno nie bedzie miala tyle co synek,czyli 4590,mowila,ze juz dzis widac,ze jest mniejsza
EEEE,no właśnie,co jej się stało?Może faktycznie poczuła że święta się zblizająiw_rybka napisał/a:
Polozna mnie zbadala i pierwszy raz pochwalila moj brzuch,bo powiedziala,ze jest idealny
czyzba juz zadzialal na nia duch swiat Bozego Narodzenia??? :ico_szoking: :ico_haha_01:
No ja mam nadzieję,że od tych durnych skurczów do porodu to jeszcze długa droga. :ico_sorki: Z resztą ja już rozmawiałam z moją Kluską i poinformowałam ją że przed 4.01 to nie ma co się nawet szykować,bo jej nie wypuszczę i tyle.chyba tego 18 stycznia nie doczekasz w dwupaku :ico_oczko: ale na pewno wszystko bedzie dobrze i dzidzia urodzi sie w odpowiednim dla siebie czasie :-)
Martwi mnie tylko to że skurcze już teraz są tak dokuczliwe i częste a ja za 2 tyg leki odstawiam.AAAA,na razie nie będę panikować.Jutro się okaże co i jak.Jeśli szyjka nadal będzie zamknięta to spokojnie wytrzymam.Tak mi się wydaje :ico_oczko:
Termin wg Wszystkich USG i daty owulacji (cykl monitorowany) mam na 13-14,tylko z miesiączki wychodzi mi 18,take okaże się jak to będzie.


