28 lis 2009, 13:23
lilo dobrze, ze zwróciłaś na to uwagę, bo faktyzcnie trzeba wyważyć. Teraz, w drugiej ciąży mam monitor płodu i jestem baaaardzo zadowolona po doswiadczeniach z pierwszą ciążą, kiedy brak ruchliwosci przez kilka gdozin doprowadzał mnie do panicznego strachu i ciągłych wizyt sprawzdajacych u lekarza. Jagódka i teraz Tymek są b. aktywni z reguły, nie ma godziny, zeby się nie ruszali, ale wystarczy, ze mam bardziej intensywny dzień a dziecko na jakis czas sie wycisza, niby logiczne, ale przy ich ciągłej ruchliwosci ja to traktuje jako powód do obaw. Wczoraj był pierwszy raz, kiedy po powrocie z na prawdę zabiegano dnia do domu uswiadomoiłam sobie, ze Tymus dawno nie kopał i siegnełam po dopplera. U nas to działa jak zapalnik ruchliwosci - wystarczy, ze założe słuchawki, Tymek usłyszy swoje serduszko przez mnie i daje czadu na całego :ico_brawa_01: ale zdaję sobie sprawę, ze gdyby sie nie ruszył po "zaaplikowaniu" dopllera, nie dawał spac kopniakami jak zwykle całą noc byłoby to dla mnie to sygnałem niepokojacym i bym wiała do szpitala :ico_noniewiem:
dlatego - odrobina rozsądku w korzystaniu z takich urządzeń jest jak najbardziej wskazana - bo bywaja bardzo pomocne, ale nic tak nie działa alarmująco i właściwie jak matczyna intuicja, której nawet dopplerem nie nalezy lekceważyć :-)