05 sty 2010, 20:44
madzia0609, jak byłam w 26 tyg.c z Kacprem zemdlałam na weselu u męża kuzyna, karetka odwiozła mnie na Polną gdzie ta kobieta spisywała moje dane, zrobiła już opaskę na rączkę dla mojego dziecka nic mi przy tym nie mówiąc, znieczulica na maksa, ja byłam przerażona, widziałam kobiety które były same na salach i męczyły się. A mnie położono samą w sali podłączono do KTG, zgaszono światło i ... byłam sama. Mój luby był podchmielony więc go nie wpuścili, ja bez dokumentów, telefonu, pieniędzy. Zapytałam pielęgniarkę czy mogę zadzwonic do mamy że tu jestem a ona mi na to że automat jes na dole. była godzina 1. Na szczęście o 6 przyjechała na salę inna pacjentka i dała mi swój tel i zawiadomiłam mamę. Ale cała noc leżałam w tej ciemnej i pustej sali i byłam przerażona. Mama przyjechała, lekarz powiedział że z dzieckiem ok więc uciekłam do domu...
Takie są realia naszego Państwa