hej kobitki :ico_haha_01: wpadłam Was podczytać :-)
helen śliczna córeczka, cudo :ico_brawa_01:

Mnie czopek odszedł w czwartek,a i tak nie pojawił się nawet jeden skurczyk,tylko te twardnienia i tyle. :ico_szoking:chociaż czop mi odszedł już w 36 tyg., skurcze miałam przez godiznę np. co 5 min.
Dzięki Ewunia :ico_sorki:oby szybciutko się zaczęło kochana :ico_sorki: :ico_haha_01:
Oj mnie boli, boli :ico_oczko: Ale przed pierwszym porodem były mniej bolesne więc moze tak to już jest :ico_oczko: Trochę to męczące - fizycznie ale i psychicznie, bo czasem pół dnia/nocy mam takie skurcze, nakręcam się, że może coś z tego będzie i nagle cisza.....Nie wiem jak u Lilo,ale ja jak dotąd nie miałam jeszcze ani jednego mocniejszego skurczyku (bolesnego znaczy się)
Ja mam te twardnienia od 24 tygodnia ciąży,po dostawieniu leków stały się tylko częstsze i mocniejsze.Ale nie nazwałabym ich bolesnych,sa nieprzyjemne i tyle.Przy okresie bóle miałam zupełnie inne.no u mnie te twardnienia to były skurcze właśnie - w połaczeniu z bólem jak na @ - porodowe wyglądały tak samo :-) to moze to "to" :ico_haha_01:
Łeee,to na 100% będziesz pierwsza :ico_haha_02: Mnie nic nie rusza więc się poturlam jeszcze.Oj mnie boli, boli :ico_oczko:
Też bym wolała naturalnie rozpocząć poród,ale coś mi sie wydaje że jednak mnie czeka oksytocynka w szpitalu :ico_placzek:Nie chciałabym wywoływania, to dodatkowy stres :ico_sorki:
Eeeeeee - to niestety nie jest żaden argument :ico_oczko:Łeee,to na 100% będziesz pierwsza
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Amazon [Bot] i 1 gość