16 sty 2010, 12:01
I ja się witam :-)
Martalka, mam nadzieję, że wyrobie się do połowy lutego. No najpóźniej do końca jesli będę pracować tak intensywnie jak teraz. Zostało mi jeszcze kilka małych rozdziałów, które pod koniec stycznia już bym chciała pokazać promotorowi. No a później to juz tylko wstęp i zakończenie i sprawdzenie całości. Jeśli uda mi się skończyć do końca lutego pracę i oddać recenzentom, to już będzie zależało od nich jak szybko sprawdzą, a ja w międzyczasie będę jeszcze miała 3 bardzo trudne egzaminy, których bardzo się boję, bo jeden wymaga conajmniej miesiecznego uczenia się. Mam nadzieję, że do połowy maja je pozdaje i gdyby recenzje już były gotowe, to pod koniec maja można by było liczyć na obronę :ico_sorki: Obym sie wyrobiła ze wszystkim przed porodem :ico_sorki:
Martalka, a gdzie tak wczoraj balowałaś? :ico_oczko:
Nicola, no ja już 2 razy zaliczyłam skurcz w udzie - okropne uczucie - było to we Lwowie - chciało mi sie wyć. Na szcześciej ostatnio nie mam :-)
Kark mnie nadal boli, ale dzis troszke aktywności fizycznej przy sprzątaknu, to może sie rozruszam, a potem zmolestuje męza na masaż. U nas odkurzanie - to tez raczej działka męża bo mamy taki duży dywan, niestety sztuczny, który okropnie cieżko odkurzać, więc tu on popisuje sie siłą. A dodatkowo robi gołąbki (zgłosił sie na ochotnika) - ja nie cierpie tego robić, bo to strasznie czasohcłonne i mi szkoda czasu, a jemu bardzo smaczne wychodzą - zresztą co tu dużo mówić: mężczyźni przecież są lepszymi kucharzami od kobiet! :ico_oczko: grunt - to im to umiejetnie uświadomić - najlepsza mobilizacja :ico_oczko:
A ja scigam ze scierką kurze, w miedzyzcasie robie pranie. Potem muszę posegregowac co nie co w szafie no i na zakupy. Kurde, jak ja nie cierpię marketów w weekendy - masa ludzi i mega kolejki, no ale razem mozemu zrobić duze zakupy i nie muszę dźwigać. dobra, narazie spadam i życze Wam miłego dzionka!