no to do dzieła dziewczyny,rozpakowujcie się!!!!!!!!!!! ja chcę wytrwać do 9.02,ale czy Filip będzie chciał poczekać to się okaże.Wracam zaraz do nauki,bo strasznie opornie mi wiedza do głowy wchodzi i muszę na to mnóstwoczasu poświęcić :ico_szoking: Marcin chory i od poniedziałku grzej się w łóżku,więc nie muszę biegać z nim do szkoły to chociaż rano mogę dłużej w łóżku poleżeć.Na zakupy Piotrka posyłam.W piątek mam ostatnią wizytę u diabetologa,a ginekologa przełożę sobie z 4.02 na 2.02 i zobaczymy co tam na dole słychać.Lenia mam i nic mi się nie chce :ico_spanko: nawet nie macie pojęcia jak mnie te egzaminy dołują :ico_placzek: ta świadomość,ze jak teraz nie zaliczę to potem będzie mi mega trudno przy malutkim dziecku.
[ Dodano: 2010-01-27, 15:21 ]
ja dopieor jak na ktg sobie popatrzyłam na te wielkie wyżyny to zorientowałam się, ze skurcz to ból jak na @ w połączeniu ze stawianiem sie macicy,w czesniej tylko przypuszczałam i ze to nic jakiegoś niewyobrażalnei bolesnego, czego i tobie kochana niedługo juz życzę
_________________
no takie skurcze to można mieć i rodzić :-) wszystkie takie powinnyśmy mieć!!! Ja mam "trochę" inne wspomnienia :ico_szoking: