30 sty 2010, 22:43
Moja babcia miała takiego świrusa :D Firany, meble, potrafił też, jak miał ochotę, załatwić się w zlewie w kuchni jak w kuwecie :ico_haha_01: Ale tylko jak została tam ściereczka- celował w nią :ico_haha_01: No i jakaś dzika była- przychodziła się połasić, a w sekundzie rzucała się z pazurami :ico_noniewiem: Kota- bo to ona była- zwiała gdzieś jak miała się kocić, i nie wróciła... Brakuje tej świruski. :ico_oczko:
Co do niszczenia ścian, to obstawiam, że dzieci podobnie będą miały jazdy :D Jakimś cudem Damian nie pisze po ścianach, ale Bartek umazał nam ścianę w pokoju kredkami, tapetę w przedpokoju długopisem a potem skubał i zdzierał :ico_olaboga: Od czasu remontu jednak nic takiego nie miało miejsca, już ja bym mu dała :ico_oczko: Regularnie zmywam jedynie ze ścian odbite tłuste łapki- na szczęście mamy farby zmywalne :ico_brawa_01: Ale i tak bywa ciężko. Meble też nie zostają dziewiczo piękne :ico_oczko:
Ale jak to mówią: kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród :ico_haha_01: :ico_brawa_01:
julchik, moja przyjaciółka chciała kupić sobie i córci kotka, ale mała ma właśnie alergię. I ponoć wyczytała czy ktoś jej powiedział, że brytyjczyki nie alergizują tak bardzo. Ale nie wiem czy to prawda, bo w końcu zdecydowała się na szczura (normalnie jej zazdroszczę tak bystrego zwierzaka! :-)