28 sty 2010, 22:54
wiola85, też tak sobie myśle, że tylko wyjdzie mu to na zdrowie, odpocznie chłopak i zobaczy co to prawdziwa praca w spokoju, a nie wszystko na wariata.. w ogóle to dolpatrzyłam się, że nie doliczyli mu dodatkowych 10 dni urlopu, które przysługują osobie z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, a P takie orzeczenie ma i należy mu sie 10 dni za zeszły rok i 10 za obezny.. Normalnie masakra, jak człowiek sam nie przypilnuje, to będą kantować na karzdym kroku, a że mój P nie bardzo ma głowe do tego typu spraw, to pewno dałby się przerobić.. w ogóle to okazało się dzisiaj, że nie mają w firmie kopii tego orzeczenia i kadrowa chciała żeby P dał jej oryginał do dokumentów, a jak powiedział że nie, to stwierdziła, że w otateczności może byc potwierdzona za zgodność kopia..
U nas dzisiaj masakryczny dzień, jasiek marudny jak nigdy, cały dzień stękał, marudził, płakała, a psocił chyba za 10.. U nas z zasypianiem jest kiepsko tzn. musi ktoś się koło niego położyć, pośpiewać kołysanki i zasypia.. chociaż dzisiaj wieczorem chciał żeby mu wierszyki opowiadać i bajki.. normalnie repertuar mi się skończył, a przy okazji spłakał się strasznie, właściwie to nawet nie wiem dlaczego płakał..
W nocy przeważnie śpi, tylko przebudza się na jedzienie, właściwie to pije na śpiocha tak ze 150 ml mleka i zasypia dalej.. Myślałam, że jak dam mukasze na gęsto na kolacje, to pośpi dłużej, ale i tak się budził i był głodny, co mnie dziwi, bo jak je kasze w dzień, to potrafi z 6 godzin na niej wytrzymać ( raz go tak przetrzymałam, właściwie to sam siebie tak przetrzymał bo nic nie chciał jeść)
Tak sobie myśle, że pewno idą mu kolejne ząbki dlatego się tak wściekał dzisiaj.. z jednej strony jestem zmęczona tym jego marudzeniem, a z drugiej nie moge isię doczekać kiedy w końcu będzie miał więcej ząbków i nie będe się stresowała czy sobie poradzi z jedzeniem.. chociaż i tak ładnie gryzie, wiec chociaż jeden problem z głowy..
Od kiedy Jaś śpi w łóżeczku turytycznym a ono ma otwierany bok, to jak się budzi i słyszy, że ja jeszcze śpie, wychodzi i przychodzi do naszego pokoju.. dziś przytuptał o 3 z minutami, bo coś mu się pokręciło.. ale wzieliśmy go do nas do łóżka i spał do 7.30 tak sie przytulił, ze nie czułam lewego barku do południa, bo całą noc spałam tylko na nim..
w ogóle to zastanawiam się, czy nie uczyć go po mału, że śpi się w "normalnym łóżku" w naszym wypadku na tapczanie, w dzień już tam sobie śpi, jak chce spać to bierze dwa smoczki, jedn do buzi, drugi w rączke przychodzi po mnie i idziemy spać, jakbyśmy złożyli łóżeczko byłpby duuużo wiecej miejsca..ale myśle, że to gdzieś bliżej lata jak jeszcze troche podrośnie, chociaż śpi spokojnie, potrafi całą noc w jednej pozycji..
[ Dodano: 2010-02-03, 20:23 ]
ło boziu jakie pustki u nas..