05 lut 2010, 20:38
dziewczyny ja juz psychicznie nie wyrabiam...
ojciec dzisiaj az bialy sie robil w domu...
mama na chamca wcisnela mu tabletki i nabral koloru...
wczesniej palil fajke za fajka a teraz nie pali, bo widocznie mu tak slabo....
Mama juz prawie po pogotowie dzwonila...
A ja zadzwonilam do poradni dla alkoholikow..
ale nic konkretnego sie nie dowiedzialam.... bo na odwyk to on musi sam sie zgodzic i innej drogi w polskim prawie nie ma...
Ja juz normalnie nie mam sily...
Co dzwonie do domu to mama placze, kilka nocy juz nie przespala, bo co chwile chodzi i sprawdza, czy on jeszcze zyje...
Dzisiaj jak mu kazala wziac tabletki to jej powiedzial, ze nie wezmie a ona ma zadzwonic po "Kore i Gwozdz" - zaklad pogrzebowy na naszym terenie...
Czuje sie bezsilna... nie wiem co zrobic....