09 lut 2010, 16:28
tibby jak my zalatwialsmy sprawy w kosciele to dopiero nas sie dopytywali tzn robili sprawozdanie czy rodzice sie znaja czy nie maja nic przeciwko slubu czy jestesmy zrowi psychicznie czy w rodzinie ktos chorowal i na co im to
a ja wlasnie wrocilam od babci bo juz marudzila ze 2 dni u niej nie bylam. tak to jest jak sie mieszka 2 bloki dalej