04 mar 2010, 19:55
witam się po wizycie u ginka.
o dziwo prawie w ogóle nie czekaliśmy! :ico_szoking: szybko na wagę - plus 700g - czyli liczę, że teraz maluch tyje, a nie ja :ico_sorki: ciśnienie 122/76 i do gabinetu. Tam tylko wizyta na foteliku i cytologia. :-D
Tobi wciąż główką w dół :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: macicę mam na wysokości żeber. Ginek mówił, że mi jeszcze ciut może brzuś się podnieść i potem będzie opadał - aczkolwiek dla mnie, to on już jest i tak niżej niż ostatnio. Ocenicie same, jak wrzucę fotkę. Może zmuszę M. do bycia fotografem ;-) Wszystko zamknięte na 4.spusty i niestety nie zapowiada się żadna zmiana w przyszłości :-/ Aczkolwiek, może to i dobrze, spokojnie jeszcze sobie może mój synuś posiedzieć i urosnąć. Kolejna wizyta za 2.tygodnie.
Gdzieś zagubili moje wyniki badań krwi i prawdopodobnie w pon jadę do laboratorium ich opierdzielać. A jak to nic nie da, to od nowa :ico_noniewiem:
kaczorek, to malutka klocuszek. Pewnie mamusia dumna, że jej się udało bez cc przejść przez poród ;-) Pogratuluj jej serdecznie. Masz zdjęcie tej królewny?
My dziś obiadek w McD po ginku zaliczyliśmy :ico_wstydzioch: