12 mar 2010, 17:59
przygotowania pełną parą Tibby :ico_brawa_01:
Myślę, że raczej na 90% wiadomo, że to TE skurcze :D Nie da się pomylić z niczym innym raczej. Zwłaszcza jak się zna swój organizm ;)
Chociaż powiem wam, że miałam problem przy pierwszym porodzie bo to co zaczęło się dziać było regularne, ale... zupełnie niebolesne. Ale ta regularność owocowała drugiego dnia o 10:45 :ico_haha_01:
Tak na szybko teraz:
Jeśli skurcze przechodzą po jakimś czasie, np. po zmianie pozycji, odpoczynku- NIE TO!
Jeśli osłabia je zupełnie kąpiel w ciepłej wodzie i prysznic na plecy- NIE TO.
Generalnie poród trwa tyle czasu, że zdążymy się zorientować czy siła skurczu rośnie, czy odstępy między skurczami się skracają itd. :-D
Pamiętam jak dziś ;) jak siedziałam w domu 12.09.2008 i od rana kiedy skurcze miałam co 20 minut (słabe), potem koło południa już co 15min, a ok 17-18 już co 5 :) Wtedy pojechałam na IP. Ciut późno :ico_haha_01: Teraz pojadę jak skurcze będą co 12-10 minut, bo inaczej mogę dziecko zgubić po drodze :ico_haha_01:
Polecam opisy fizjologii porodu. Żebyście widziały co się z wami i dzieckiem dzieje, na jakim jesteście etapie itd. To bardzo pomaga w zachowaniu spokoju, a co za tym idzie, poród mija płynnie.
Bo wg. mojej położnej ze szkoły rodzenia, czasami zdarza się tak, że jak mama przyjeżdża na IP, zaczyna być zestresowana (wiadomo :) ), a poród jest na tyle mało zaawansowany, że z powodu wzrostu adrenaliny w organizmie- ustaje... :ico_oczko:
[ Dodano: 2010-03-12, 17:08 ]
Nie wiem Karo, w sumie chyba bym się wybrała prywatnie na twoim miejscu, bo ja ciekawska jestem (płeć Damiana poznałam w 25tc, więc późno, też nie mogłam się doczekać, a chciałam co nieco dokupić, bo po Bartku mało mi zostało ciuszków).
A im później, tym mniej siły na latanie po sklepach. :ico_oczko:
:ico_oczko: