27 kwie 2010, 17:20
witam się.
relacje z porodu później. powiem tyle, że krocze boli bo nacięte. szew cholernie ciągnie... już wariuję powoli. nasiadówki niestety nie pomagają za wiele.
Tobi sam nie wyszedł, bo się cofał do środka, więc w pewnym momencie, kiedy groźnie spadło mu tętno wyciągnęli go przez vacum - taką pompę próżniową. i chwila moment i był na świecie.
zubelek, na tym zdjęciu, co pokazała wam madzia, to jest pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam mojemu maluchowi. wtedy widziałam go po raz pierwszy (oprócz kilku sekund podczas porodu). jeszcze go dobrze wtedy nie wymyli, bo miał pozlepiane włoski i był w szpitalnym ubraniu.