zubelek gdyby miałam synka, a nie aniołka to mąż pewnie nie straciłby pracy i nie wpadliśmyby w tarapaty finasowe. Niestety stało się inaczej. Rok bez stałej pracy bardzo spostoszył nasz budżet finasowy i mąż przestał wierzyć w siebie. Ale wie, że dla mnie to jest ważne i dla niego(dziecko) też dlatego obiecał jak tylko zobaczy że można w tej pracy utrzymać się to zaczniemy starania. Już nie naciskam, zajęłam się sobą czyli rowiązywanie krzyżówek, kurs exela na kompie:) itp. Nie ma sensu naciskać radość dziecko ma nam obojgu sprawiać, będzie dobrze :-D
zubelek a ty na kontrolę w lipcu, czy wcześniej ?
