07 lip 2010, 13:59
Hej Kochane!:)
A ja znów w domku :-) Z szyjką od poniedziałku nic się nie zmieniło, więc położna w ramach pomocy zrobiła mi masaż szyjki :ico_szoking: No cóż, nie wiem czy któraś z Was to miała, czy jedynie słyszała, ma się ochotę z bólu kogoś kopnąć! :ico_oczko: A moja położna cały czas mnie przepraszała, że mnie boli i wie jakie to nieprzyjemne :ico_oczko: Całe szczęście, że rano właściwie nic nie zjadłam, bo było mi niedobrze, a jeszcze po tym musiałam leżeć na ktg...No ale, jeśli to ma mi pomóc to przecierpiałam. Położna stwierdziła, że gdyby nie ten masaż, na pewno męczyłabym się co najmniej kilkanaśnie godzin przy porodzie i przenosiłabym tą ciążę, co przy takich pogodach i ciśnieniu jest niewskazane.
Teraz czekamy na skurcze, a jak się nie pojawią do piątku, to w piątek o 7 rano mamy być w szpitalu i już się kładę. Zobaczymy co ten masaż pomoże, jeśli nie bardzo to i tak dostanę hormony. No ale będę już pod stałą opieką, zbadają łożysko i wody.
Do piątku oczywiście seksik z Mężulkiem hihi :-)
tibby, oj tak, super musi być tak obserwować jak dzieciątko uczy się nowych rzeczy :ico_brawa_01:
julchik22, no to Igorek rzeczywiście siłacz mały! :-) Jak dzidziusiowi nie może się odbić, to słyszałam, że dobrze jest lekko masować brzuszek, trzymając malca w pozycji półpionowej, najlepiej z małą ilością oliwki i to pomaga. Poradzicie sobie :-)
slooowgirl, super, że niebawem wyjeżdżacie! :-) Odpoczniesz, zrelaksujesz się, a i przy dzieciach będzie miał Ci kto pomóc :-) A rozmowa z Twoją Mamą myślisz, że coś zmieni?? Czy decyzja o rozstaniu już nieunikniona? Matko, trzymam kciuki by Ci się wszystko poukładało i byś miała zawsze w kimś bliskim oparcie...