Dobry wieczór ;-)
Ja w sumie to pożegnać się chciałam :-)
Nie na zawsze, ale na dwa tygodnie jakoś....
Wszystko się dzisiaj poprzewracało, okazało się ze jedziemy już jutro... Ja dzisiaj na szybkiego zakupy ostatnie robiłam, próbowałam sie pakować, robić na bóstwo i jeszcze z dzieciaczkami użerac, bo Karol dał mi dzisiaj popalić (wogóle się nie słuchał, pyskował, ryczał - szok!), i Krzyś też w ciągu całego dnia miał tylko jedna drzemkę półgodzinną.... Także dopiero teraz w miare się obrobiłam, torby w miarę spakowane, możemy jutro jechać... Mąż jeszcze w pracy, ale czekam na niego, bo chcę przed wyjazdem pomimo wszystko z nim porozmawiać, w sumie nie wiem o czym, ale kilka rzeczy znajdzie sie które chcę mu powiedzieć... A, i jak już te szybkie zakupy robiłam to znalazłam fajny krem przeciwsłoneczny dla dzieci, w końcu nie gęsty z Daxa. O taki:

fakt, jest dopiero od 6-tego miesiąca, ale zobaczę może nawet krzysia lekko posmaruję czasami....
Dziękuję wam bardzo za rady dotyczące karmienia, to teraz spokojnie będę przystawiała Krzysia kiedy tyl;ko będzie potrzebował, nawet jeżeli będe miała karmić na okrągło... A on też czasami zauważyłam że cycusia jako uspokajacza traktuje... Dosłownie przystawię go, on dwa razy pociągnie i wypluwa a mi wtedy fontanna sika dosłownie z mleka :-D Karol ma wtedy radoche a później sprząta po nas, ściera mleczko z paneli ;-)
Dobra kochane zmykam jeszcze łóżko pościelić i nóżki na chwilę w górze potrzymać bo czuję ze sa jak balony.... Trzymajcie się cieplutko, w miarę możliwości i dostepu do internetu skrobnę cokolwiek z wakacji. A dzieciaczki niech rosna na potegę i zmieniają sie przez te dwa tygodnie!!!
Buziaki :ico_oczko: