28 lip 2010, 12:13
witam...
na samym początku dla chorujących maluszków duuuużo zdróweczka życzymy!!! jakoś tak dziwnie bo przecież nasze maluszki tez na samym początku się męczyły z tymi katarkami i wiruskami, a teraz nowo narodzone dzieciaczki "przejęły" te okropności. Ale dziewczyny nie martwcie się, przejdzie wcześniej czy później, niestety dzieciaczki cierpią na tym najbardziej ... A co do NFZ.... Bez komentarza, ale przeważnie jest tak że jak ma się dziecko to dopieor się widzi jaki problem jest z lekarzami, i z odpowiednim załatwieniem czegokolwiek... masakra!!!!
Martalka, bardzo pracowitego masz meża, szacunek naprawdę dla niego. Mój niestety taki nie jest, a jak pracuje cały dzien to później nasłucham się jaki to on styrany jest....
Ale Ciebie tez podziwiam że dajesz radę z trójką maluchów. Ja przy dwójce czasami wysiadam, wieczorami padam na pyszczek... Dlatego muszę znaleźć jakieś skuteczne zabezpieczenie żeby nie było kolejnej "niespodzianki" ;-)
julchik22, jak Krzyś miał katarek to ściągałam mu też w nocy glutki pomimo że się nie wybudzał, i różnie było, czasami nie zdąrzył poczuć że cokolwiek zrobiłam, ale za to ulżyło mu zawsze bo z czystszym noskiem kładłam go spać, i jeść mu było lżej... Może spróbuj choć raz, będziesz wiedziała jaka jest reakcja Igorka.
NICOLA_1985, masz racje z tym płaczem Krzysia. Chociaż juz powoli jestem w stanie odróżnić marudzenie ze zmęczenia, z głodu i płacz z powodu np bólu brzuszka. Ale być może faktycznie wtedy bardzo intensywnie domagał sie mojego towarzystwa....
Wogóle cały czas mam problem z cycaniem Krzysia. Strasznie nerwowo je, denerwuje się przy piersi, wygina, czasami przerywa ssanie i płacze.... Sprawdzałam czy tam wogóle coś leci i naciskając na brodawkę normalnie leci więc mleczko jest. Wiem że pewnie pomyślicie że to przez to że Krzyś już zasmakował butelkę. Ale ostatnio ściągnęłam ręcznie pokarm, dawałam mu przez butelkę i też było to samo.... Już tyle pozycji które przyjmowaliśmy podczas karmienia nigdy nie widziałam... W przyszłym tygodniu idę na szczepienie z Krzysiem to zapytam pediatry bo już sama głupieję, przecież jedzenie powinno byc bardzo spokojne...