Witam wieczornie.
Jak zwykle cały dzionek czasu nie było.
Cieszymy się rodzinką. Rano pospałam do 9. Mama wzięła dzieci. Już trzeci dzień :ico_haha_01:
Potem pojechaliśmy wszyscy nad Zalew. Pomoczyliśmy nogi, Mati się pokapał. Zjedliśmy rybkę z frytkami i surówką i do domciu, a na koniec na 16 pojechałam sama z dziećmi do mojej koleżanki. Potem do domciu i spanko.
Isia tylko dobra organizacja Ci pomoże. Włączaj to też powoli małą. Mi Milenka np nauczyła się wyjmować pranie z kosza i podawać po jednej sztuce do wieszania :ico_haha_01: potem będzie Ci łatwiej. Dziecko musi wiedzieć, że są obowiązki domowe.
Ja rano jak ona się jeszcze bawi przygotowuje obiad, wstawiam pranie i odkurzam. Mati wstaje ogarniam jego, robię mu śniadanie. Potem toaleta. Potem się bawimy. Po drzemce na plac zabaw. Przychodzimy na sam obiad i reszta to z doskoku. To się okno umyje, to kurze wytrze, do kible po kolei sprzątnie. Coś T pomoże i jakoś leci. Ogólnie staram się by w domu było czysto. Lubię porządek. Czasem za bardzo.
Magda na pewno nie jest łatwo jak z poprzedniego małżeństwa są dzieci.
Mam nadzieję, że jakoś sobie tam poukładacie wszystko.
Wiolaw to wojna widzę o pierdoły
Kasia90 a czemu co z nami? gdzie jesteśmy tak? :ico_haha_01:
Jutro ostatni dzień u rodziców. W piątek odwożą nas do domciu i zostaną do soboty. Szybko leci ten wspólny czas.

