NICOLA_1985, ja w szpitalu leżeć nie będę.W domu nie będzie mnie zaledwie 5h.
Chyba zadzwonię do poradni laktacyjnej i zapytam o karmienie piersią po znieczuleniu ogólnym, podam nazwy leków.
Nie mogę czekać z operacją żylaków.Na razie będę miała "zrobioną" łydkę, a jeszcze udo zostanie do zoperowania.
Lekarz pow.mi, że nie mam na co czekać z tymi żylakami.Najlepiej zoperowac jak najszybciej.
[ Dodano: 2010-08-21, 16:51 ]
w każdym bądź razie nic się nie martw jak się chce to się wszystko da zrobic.. tylko praca praca praca i jeszcze raz praca.. nikt nie obiecuje że będzie łatwo... ale myślę , że warto.. zwłaszcza jeśli Ci zależy.
trzymam kciuki niezaleznie od tego jaką decyzję podejmiesz
to, że karmię piersią uważam za swój sukces, ogromny :ico_haha_02: Aurelcie zaczęłam karmić piersią od 11 doby jej życia.Pokarm pojawił się w 4 dobie po cc, ale Niunia leżała tydzień w szpitalu.Odciągałam pokarm (a właściwie minimalne ilości) i zanosiłam do szpitala. Dopiero po wypisie ze szpitala zaczęłyśmy cycowanie. I miałyśmy tylko pod górkę...Ale udało się !
Dlatego znam swój upór i wiem, że zrobię wszystko, by karmić.Chyba, że Lelusia zrezygnuje sama.