31 sie 2010, 09:12
Ojć współczuję wszystkim alegrikom, moja Oliwka tez nim niestety jest. Ona ma to od urodzenia, wiec staramy sie unikac wszelkich uczulajacych ja pokarmow juz od poczatku, chociaz nie jest to chyba tak nasilone jak u Waszych dzieci, bo swedzacych plam jeszcze na szczescie nigdy nie miala. Z reguly wyskakuja jej krostki albo policzki robia sie szorstkie i musze po prostu ja czesto ogladac, bo to moze byc na buzi, nadgarstach a nawet w glowce, a po przeprowadzce do Anglii i pojsciu tutaj do przedszkola jest jeszcze pare nowosci, ktorych nie mam obczajonych co do uczulania :ico_noniewiem:
Dziewczyny tkwie ostatnio w pewnym zawieszeniu, otoz zastanawiam sie nad wplywem farby do wlosow na dziecko w brzuszku. Pewnie nie mialabym z tym problemu, gdyby nie to ze w pierwszej ciazy farbowalam w zaleznosci od potrzeby no i teraz moja Oliwka cierpi na alergie. A podobno farbowanie moze miec wplyw na zwiekszenie ryzyka alergii. Moja fryzjerka jest wlasnie w ciazy i postanowila tylko raz pofarbowac wlosy, zeby przez cala ciaze ''w miare'' wygladac. Wiem ze niektore skladniki farb przenikaja do krwi, tylko nie wiem w jakim stopniu i stad moj dylemat. Bo szczerze mowiac to wole wygladac srednio przez ciaze (raz musze ufarbowac, bo zaczelam juz siwiec, wiec 9mcy to byloby za dlugo zeby nic nie robic z nimi) jesli to uchroniloby moje drugie dziecko przed alergia. Jakie macie z tym doswiadczenie?