Dzień dobry....
Mam nadzieję ze uda mi sie napisać posta, bo Krzys juz dość długo leży na macie edukacyjnej i czuje ze za chwilę stanie sie już dla niego mało atrakcyjna zabawką..
Dawno mnie tu nie było, przepraszam za zaniedbanie, ale najpierw były przygotowania do przyjazdu meża a teraz meża od niedzieli mam w domu... Jak jest?? Chwilami mysl przechodzi że o wiele lepiej radziłam sobie bez niego bo czasami wręcz przeszkadza w domu... Ale ogólnie nie najgorzej chociaż do ideału małżenstwa i w pełni szczęśliwej rodziny jeszcze nam baaaardzo daleko. No ale nie wszystko można mieć odrazu....
Martalka, Ty wiesz ze ja Cię podziwiam za radzenie sobie tak świetne z trójką dzieci!!! Dla mnie jesteś wielka, i nie dziwię się że czasami jakiś dołek Cię łapie, bo człowiek to tylko człowiek i nie jest robotem żeby nie wiadomo ile zniesć... Wierzę w to że jak przejdzie ten najgorszy okres naszych dzieci (znaczy jak będą starsze, bardziej samodzielne), to będziemy mogli z dumą wspominać to jak sobie radziliśmy... A za szycie pieluszek podwójnie Cię podziwiam, za chęć, determinację, i jakość, bo dla mnie wyglądają jak kupione!!! Chyle czoła kochana :ico_sorki:
Dla
Tibby ogromne gratulacje z okazji wczorajszego wielkiego dnia, i oczywiście życzenia wielu lat małżeńskiego szczęścia i miłości!!!
Zdjecia rozesmianych buziek waszych dzieciaczków cudne!!!! Poprostu takie szczęśliwe dzieci że aż się zyć chce!!! To ja moze tez dorzuce Krzysia do kolekcji:
Ja borykam się z wielkim problemem i jestem ciekawa czy też macie podobny... Chodzi o to że zaczęły mi włosy wypadać garściami... Boję się myć głowę, bo zapycham wannę, boję się czesać bo na szczotce zostają dwie garście moich kudłów... Mam bardzo cienkie włosy a teraz tracę ich tyle że strach pomyśleć co będzie dalej.... Czytałam że to niby normalne, ale kurcze ja łysa zostanę, już mam takie prześwity...
A co u Krzysia.... Rośnie mi dzieciątko niesamowicie szybko... Wczoraj skończył 3 m-ce (stawiam spóźnione :ico_tort:
:ico_tort: :ico_tort: ) i w związku z tym odważyłam się i przeniosłam niunię do Karola do pokoju. Trochę się bałam, ale nocka minęła super. Ja się o wiele bardziej wyspałam bo wstałam tylko do niuni o 2 na karmienie, a później o 7 obydwaj chłopaki już się obudzili. Karol spał bez zmian, szczęśliwy że dzieli z bratem pokój (ciekawe kiedy się jemu to zmieni ;-)) Karol już też chodzi do przedszkola, szczęśliwy, bo ma urozmaicony każdy dzień, więc jest super.... Ok idę niunią się zająć bo już się niecierpliwi, później spróbuję jeszcze coś skrobnąć. Miłego niedzielnego wieczorku życzymy!!! :ico_haha_01: