27 paź 2010, 08:53
Cześć. Ja przychodzę ze smutną nowiną. Nasza Mimi odeszła do krainy wiecznych łowów :ico_placzek: jeszcze przed wczoraj biegała w kołoworotku, a wczoraj już jej nie było. Nie wiem dlaczego. Była taka zaspana ...przypisywałam to pogodzie i po prostu zimowym nawykom tych zwierzątek ale już sie nie obudziła. :ico_placzek: mam wyrzuty ze jej pilniej nie obserwowałam, bo musiałam za dziećmi nadążyć :ico_placzek: Moja Ida 5,5 roku bardzo to przeżyła, popłakałyśmy obie. Ona nad Mimi ja nad jej smutkiem. Postanowiliśmy z mężem kupić nowego, żeby ona wybrała może w ten sposób jakoś jej pomożemy. Tylko jakoś mi sie wszystko buntuje w środku, takie różne poplątane myśli ech ciężko mi sie myśli.