dorotaczekolada, a dla mnie to normalne że na chwilę zostaje dziecko samo w samochodzie. Mój Krystek czasem nie chce ze mną wyjść gdzieś to zostaje na chwilkę a ja np. do kiosku idę czy po chleb. tej kobiecie się nie dziwię bo i mi nie chciałoby się dwójki dzieci targać żeby odebrać 3 tym bardziej że samo ich wyjęcie i włożenie z powrotem zajęło by tyle czasu ile załatwienie sprawy.
Patrycja.le, ja nigdy bym nie zostawila dziecka samego. jak jezdzilismy autem to albo 1 z nas zostawalo z dziecmi w aucie albo oboje bralismy ze soba..
dorotaczekolada, po pierwsze Gratuluję wygranej w Konkursie :-)
a co do pozostawienia dziecka samego... a wiecie, jak pójdziecie do toalety na dłuższe posiedzenie, to dziecko może nawet dom wysadzić czy cóż... wypadki chodzą po ludziach, a tym bardziej po dzieciach. Mojej znajomej dziecko wyrzuciło kwiatek w doniczce z okna jak była w toalecie ...- donica spadła na samochód - dach uszkodzony, dobrze że miała ubezpieczenie to tym pokryła
u nas paskudnie za oknem, ponuro i pada od rana, jeszcze nie bylysmy nawet na spacerze... dopiero jesien sie zaczela, a juz teskno do wiosny :ico_oczko:
co do zostawiania dzieci w samochodzie to ja nie wiem jak bym postapila w takiej sytuacji :ico_noniewiem:
strasznie szkoda tych chlopaczkow i ich matki tez :ico_placzek:
anetka607, no dziecko juz szkolne to rozumiem,choc tez pewnie do konca bym nie zaufala i ostrozna byla. ale nie 2-3 letnie :ico_puknij:
dorotaczekolada, po pierwsze Gratuluję wygranej w Konkursie :-)
w jakim konkursie ja cos wygralam?? :ico_szoking:
u nas ciagle pada :ico_noniewiem:
bylam z mala u lekarza ale nic nie stwierdzila,mam tylko temp zbijac w razie czego :ico_noniewiem: a z Matim ide rano do laboratorium na krew i mocz bo mnie martwi jego brak apetytu :ico_chory:
trochę pospaliśmy.
Shiva idź i szybko zdrowiej. Ja na razie leczę się sama ale nie jest aż tak źle.
no właśnie dorota co wygrałaś???
u nas też pogoda do kitu. Nie idziemy dziś na spacer...niechPiotrek wydobrzeje.
Już w nocy pięknie oddychał...no migiem katar znikł bo był niecałe 2 dni ale użyłam chyba wszystkiego czego mogłam żeby się go pozbyć. Dziś miś naklepany maścią dodatkowo.
Wczorajsza wiz u psychologa super. Pani powiedziała że mały świetnie się rozwija i niczego mu nie brakuje. Na prawdę byłam z niego dumna tak się pięnie bawił. Przybijał piątkę robił papa.
Tylko mam go odzwyczajać od nocnego jedzenia i uczyć sameu zasypiać :ico_noniewiem:
no właśnie czy wasze dzieciaki budzą się w nocy? na picie/cyca cokolwiek...mój kilka razy :ico_olaboga: no i jak zasypiają? nie wyją w łóżeczkach?
wiem że Marcel pięknie sam zasypia bo pamiętam i zazdroszczę.
Ja mojemu puszczam kołysanki, wkładam do łóżeczka ale on wstaje, tańczy, potem zaczyna zawodzić więc go wyciągam i do cyca ale on się najada i ani myśli spać. Zrezygnowana biorę go do pokoju, bawi się z pół godziny i zasypia albo ze mną w łóżku albo na rękach.
a dziewczyny, z tą pogodą to czekam na śnieg. Może Piotrek będzie już chodził...a może weźmiemy sanki :ico_brawa_01: i będziemy śmigać pod blokiem (o ile śnie nie zerwą maszyny do chodnika)
ps. byliśmy na naszej działce, tam to całe pola do stawiania bałwanów i jeżdżenia na sankach :-D
[ Dodano: 2010-11-05, 09:27 ]
co do zostawiania samych dzieci w samochodzie to ja bym chyba tego nie zrobiła...trzęsiportek jestem i bym się bała...choć mając 3 dzieci może bym już inaczej podchodziła do tego.
chociaż o wypadek nie trudno. Mój mąż np zostawił na szafce koło łóżeczka zapalniczkę wczoraj :ico_puknij: mały na razie by po nią nie sięgnał, chociaż kto wie...
ochrzaniłam go zobaczymy czy przyniesie skutek...
tak myślę o Inia, mam nadzieję, że Jej się polepszyła sytuacja choć trochę...
u nas też był kryzys jak mały się urodził i trochę trwało zanim mąż "dorósł" do nowej sytuacji ale teraz jest mądrzejszy i lepiej się z nim żyje.