Justynka usnęła, a ja zupę robię. Miałam zacząć robić sernik, ale teraz miksera nie włączę, bo mi sie mała zbudzi :ico_noniewiem:
trzymajcie sie, zajrze pewnie po powrocie czyli ok 10stycznia :ico_oczko:
ojej ale długo... Miłego pobytu w domu :-)
zawsze to coś, a kto z Justynką będzie siedział??
te parę razy w tygodniu teściowa, no i mąż, bo ma taką prace że może zostać w domu
Tusia była bardzo grzeczna na szczepieniu, ale wydaje mi się, że to zasługa pielęgniarki, ma świetne podejście do takich maluszków, Wiki nawet jak dostała szpilę to uśmiechała się do niej :-D
ale fajnie, my nadal nie byliśmy, bo katar wciąż się utrzymuje :ico_noniewiem: może po świętach się uda....
Mąż zarzeka się, że nie przyjedzie na święta do mojej mamy... Dała wczoraj ostro do pieca, ale ja ją znam i jakoś po mnie to spłynęło, ale nie po nim... ehhh... zawsze jakiś problem :ico_noniewiem:
współczuję, oby wszystko sie ułożyło i święta minęły w dobrej atmosferze