Nicola, pewnie, skoro jesteś jakoś zaniepokojona albo nie daje Ci to spokoju, podpytaj rehabilitanta. Super, że masz taką możliwość. :-)
Wgrałam jeszcze kilka więc pokazuję:
zabawy z chustami
Plecak H. W chuście Indio Flamingo
Milena z chrupem
jeszcze zaległa radośc z prezentów
[ Dodano: 2011-01-05, 14:30 ]
Tibby oczywiście są dzieci które dośc szybko chodzą ale robią to zupelnie same, z tego co wiem to nie powinno się malucha prowadzac za rączki bo to może doprowadzic do skrzywienia miednicy i kręgosłupa (pogłębiona lordoza), najlepiej by było gdybyś zachecała Tobika do raczkowania bo to jest dośc istotny etap rozwoju jedyny gdzie ręce i nogi pracują na przemiennie , wtedy dziecko lepiej się rozwija i w późniejszym wieku nie ma problemów w szkole z nauką.. moja Karolina nie raczkowała (a raczej raczkowała śl;adowo) dopiero teraz uczymy się raczkowac i ma wade kręgosłupa (pogłębioną lordoze) - przez to ze z siadu od razu przeszła do chodzenia...
przypuszczam ze kości tak małego dziecka po prostu nie sa jeszcze na tyle silne by udzwignąc ciężar całego ciała..
ale zrobisz jak uważasz .. czasami "im szybciej" wcale nie oznacza "tym lepiej"
z tym się zgodzę.
Wyobraźcie sobie, że w grupie mojego B jest tylko 4ro dzieci (na 26) które są proste. Inne mają a to koślawe stopy, albo stopy i kolana, albo stopy+kolana+biodra, albo kilka nawet po łopatki i barki... Dlatego ja też bym się nie spieszyła z chodzeniem/stawianiem. Od zawsze zresztą jestem anty chodzikowa.
Oczywiście dziecko CHCE. No, ale skoro chce to niech sobie samo wstanie, złapie się czegoś. Nie ma siły? To sorry batory ;) nie ten moment. :-)