28 lut 2011, 21:48
a ja w pracy dziś i nawet pierwszy dzień bez większych bolączek, nawet nie siedziałam ani minuty dziś w pracy, tak się czułam ok, ppóźniej mąż humor mi zepsuł wieściami, że auto nam się psuje i nie przeszło przeglądu, na nowe na s nie stać a koszty naprawy tego nie sa straszne ale też nie jest pewne że przegląd przejdzie a bez auta w naszym przypadku to koszmar, bo mieszkamy daleko od centrum, a ja nie mam jak rano dostac się do swojej agencji pracy bo tutaj autobusy kursuja dopiero od 7 :ico_szoking:
no ale jak to mówią co nas nie zabije to nas wzmocni, jakos to się ułoży
inia1985, ale masz fajnie, ze dzidziusia zobaczysz, ja wciąż czekam na telefon ze szpitala już zaraz 12 tydz. wiec niebawem kończy im się czas, i jeżeli do czwartku nikt się nie odezwie, najdalej do piątku dzwonię do położnej, bo chyba sobie ktoś w gumki ze mną leci, żebym ja nie wiedziała jeszcze czy moje dziecko jest zdrowe i czy nie ma wad genetycznych wrodzonych. Oczywiscie wierzę w to, że nie ma, ale jeszcze, że tutaj robią tylko 2 usg przez całą ciążę, to chyba nie chcą mnie tego jednego pozbawić?
chyba jakiś pech nade mną wisi ostatnio serio