hmmm powiem tak, podajesz dziecku lek, wierzysz że zadziała i wtedy dostrzegasz jakieś zmiany
pamietam nasze pierwsze szczepienie
po prostu masakra :ico_szoking: Zuzia płakała chyba godzinę i to tak strasznie jakby ją ze skóry obdzierali
podałam jej viburcol i dziecko po paru minutach zasnęło :ico_noniewiem:
to nie była moja psychika ;-)
u nas tak samo działały kuleczki osanit na zabkowanie a to tez homeopatyczne
moim zdaniem dziala
najbardziej smieszy mnie to jak ktos podaje dziecku viburcol a sam twierdzi ze homeopatia to bzdura ;-)